I Ca 110/22 - uzasadnienie Sąd Okręgowy w Suwałkach z 2022-07-29
Sygn. akt I Ca 110/22
UZASADNIENIE
E. P. wystąpiła z wnioskiem o stwierdzenie, że J. P. (1) nabył z dniem 07 lipca 1994 r. poprzez zasiedzenie udział wynoszący 3/8 własności nieruchomości położonych w miejscowości S., gm. W. składającej się działek o nr geod. (...) o łącznej powierzchni 26,8824 ha, dla której nie jest prowadzona księga wieczysta, oraz działki położonej w miejscowości E., gm. (...) o powierzchni 4,3936 ha, dla której nie jest prowadzona księga wieczysta. Wniosła także o stwierdzenie, że uczestnicy postępowania ponoszą koszty postępowania według swojego udziału w sprawie.
Uzasadniając żądanie wskazała, iż na mocy aktu własności ziemi z dnia 10 czerwca 1974 r. J. P. (2) stał się z mocy prawa właścicielem nieruchomości oznaczonych nr geod. (...) położonych w miejscowości S.. W dacie wydania aktu własności ziemi był żonaty z M. P., która zmarła niespełna miesiąc później. J. P. (2) posiadał także nieruchomość położoną w miejscowości E. o nr (...). Był on przekonany, że gospodarstwo rolne objęte aktem własności ziemi stanowi jego majątek osobisty, gdyż tylko on został objęty tymże dokumentem. Od 1974 r. J. P. (2) czuł się wyłącznym właścicielem całej nieruchomości objętej niniejszym wnioskiem. J. P. (2) od 07 lipca 1974 r. do swojej śmierci samodzielnie władał przedmiotowymi nieruchomościami. Następnie posiadanie przekazał swojemu wnukowi J. P. (1), który był jego jedynym spadkobiercą. Przy czym J. P. (1) był właścicielem nieruchomości w udziale 5/8 części, zaś spadkobiercy po M. P. w udziale 3/8 części. W związku z powyższym w ocenie wnioskodawczyni J. P. (1) nabył prawo własności wskazanych nieruchomości w udziale 3/8 przez zasiedzenie w dobrej wierze z dniem 07 lipca 1994 r. Wnioskodawczyni zaś jest jego spadkobierczynią.
Uczestnicy postępowania, za wyjątkiem A. D., który nie zajął stanowiska w sprawie, wnieśli o oddalenie wniosku o zasiedzenie.
Uczestnicy postępowania C. P., L. R., B. K., G. P. reprezentowani przez fachowego pełnomocnika w odpowiedzi na wniosek zaprzeczyli, by J. P. (2) jako posiadacz samoistny od 1974 r. posiadał całe gospodarstwo rolne objęte wnioskiem oraz aby był przekonany, iż przedmiotowe gospodarstwo stanowi jego majątek osobisty. Część nieruchomości objętej aktem własności ziemi powołanym we wniosku została odziedziczona przez jego żonę M. P. po swoich rodzicach oraz wniesiona do ich wspólnego małżeństwa. Była to wiedza powszechnie znana wśród rodziny. Gospodarstwem rolnym po śmierci M. zajmowali się wraz z ojcem dzieci małżeństwa P.. Od 1968 r. nieprzerwalnie do śmierci J. P. (2) na terenie nieruchomości zamieszkiwała C. P. wraz z mężem J. P. (3). To on wraz z żoną prowadził ww. gospodarstwo oraz wychowywali w nim swoje dzieci, w tym zmarłego syna J. P. (1). W chwili śmierci J. P. (2) w 1992 r. gospodarstwo prowadziła C. P. wraz z dziećmi. Dodali, iż ojciec wnioskodawczyni J. P. (1) po śmierci swojego dziadka w 1992 r. nie był również samoistnym posiadaczem całości gospodarstwa objętego wnioskiem. Na stałe w gospodarstwie mieszkała i pracowała również matka zmarłego - C. P. oraz jego siostry - L. R., B. K., G. P., M. K..
Uczestnicy postępowania M. D., J. D., P. D. i B. D. w odpowiedzi na wniosek wskazali, iż J. P. (2) doskonale wiedział, że część ziemi należała do M. P.. Do czasu swojej śmierci według uczestników postępowania J. P. (2) miał czas na sprawiedliwy podział majtku po M. P. pomiędzy ich potomstwo, jednak nie wykonał tego przepisując cały majątek tylko na J. P. (1). Wskazali, iż J. P. (2) nie miał prawa do zasiedzenia nawet w złej wierze, ponieważ w gospodarstwie pomagały mu córki oraz synowie.
Uczestniczka postępowania M. K. w odpowiedzi na wniosek wskazała, iż przedmiotowym gospodarstwem zarządzał jej brat J. P. (1) wraz z matka do 1999 r., gdy ożenił się z matką wnioskodawczyni. Wskazał, iż wszyscy mieszkali na gospodarstwie, tj. ona i jej siostry, gdyż był to ich dom rodziny i pracowali tam od najmłodszych lat.
Uczestniczka postępowania H. M. w odpowiedzi na wniosek wskazała, iż to jej matka M. P. wniosła większą część majątku ziemskiego, tj. około 18 ha, które odziedziczyła po swoich rodzicach U. i S. D.. Matka zawsze powtarzała, iż swoją część chciała przeznaczyć dla córek, a część ojca miała przypaść jedynemu synowi. Od śmierci M. P. do swojej śmierci J. P. (2) zarządzał gospodarstwem z pomocą brata C., jego żony C. i do 1977 r. siostry J.. Po śmierci ojca cała rodzina wspólnie ustaliła, iż tymczasowo całym gospodarstwem będzie zarządzał J. P. (1), z uwagi na fakt zamieszkiwania tam i przebywania na miejscu. W tym czasie wszystkie córki uważały się za właścicielki ziemi. Wskazała, iż nie wiedziały o istnieniu testamentu J. P. (2). Dodała, iż często odwiedzała dom rodzinny. Odwiedziny te nie były dobrze traktowane, ponieważ po pewnym czasie bratanek uważał wszystkich odwiedzających za intruzów. Zarzucała mu złe zarządzanie gospodarstwem.
Postanowieniem z dnia 8 lutego 2022 r. Sąd Rejonowy w Suwałkach stwierdził, że J. P. (1) nabył z dniem 08 lipca 2004 r. poprzez zasiedzenie udział 3/8 własności nieruchomości położonych:
- w miejscowości S., gm. W. oznaczonych nr geod. (...) o łącznej powierzchni 26,8824 ha (poprzednio 26,8100 ha), dla których nie jest urządzona księga wieczysta,
- w miejscowości E., gm. (...) oznaczoną nr (...) o powierzchni 4,3936 ha (poprzednio 4,4300 ha), dla której nie jest urządzona księga wieczysta.
Sąd rejonowy ustalił następujący stan faktyczny:
Uchwałą Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w S. z dnia 5 grudnia 1964 r. zatwierdzono projekt wymiany niezabudowanych gruntów stanowiących własność J. P. (2) położonych na terenie wsi E. oznaczonych nr (...) o powierzchni 9,01 ha na grunty Państwowego Funduszu Ziemi położone we wsi S. o nr (...) o powierzchni 73,21 ha.
W aktach własności ziemi z dnia 10 czerwca 1974 r. J. P. (2) został wpisany jako właściciel nieruchomości położonych w miejscowości S., gm. W. o nr geod. (...) o łącznej powierzchni 26,81 ha (obecnie 26,8824 ha) oraz nieruchomości położonej w miejscowości E., gm. (...) o nr (...) o powierzchni 4,4300 ha (obecnie 4,3936 ha).
W dacie wydania aktów własności ziemi J. P. (2) był żonaty z M. P., która zmarła w dniu 07 lipca 1974 r. Spadek, w tym gospodarstwo rolne po M. P. nabył mąż J. P. (2) w 1/4 części oraz dzieci: H. M., J. K. (1), K. D. oraz J. P. (3) po 3/16 części każde z nich.
W domu rodzinnym po śmierci M. P. mieszkał J. P. (2), córka J. K. (1) (do roku 1977), syn J. P. (3) wraz z żoną C. P. i ich dziećmi: J. P. (1), B. K., L. R., G. P. oraz M. K..
J. P. (2) uważał się za wyłącznego właściciela przedmiotowych nieruchomości położonych zarówno w miejscowości S., jak i w E.. Tak też był postrzegany przez środowisko sąsiedzkie oraz rodzinę. Nikt z dzieci nie kwestionował jego jako właściciela. To on podejmował wszystkie ważne decyzje, opłacał podatki, pobierał pożytki. W pracy pomagali mu członkowie rodziny, z którymi zamieszkiwał oraz doraźnie podczas większych prac, np. żniw pozostałe dzieci, które mieszkały już w innych miejscowościach. J. P. (2) planował przekazanie gospodarstwa rolnego swojemu synowi J. P. (3). Jednakże jego plany zostały zaprzepaszczone w związku z tragiczną śmiercią jedynego syna, która miała miejsce w dniu 05 września 1982 r. Po śmierci J. P. (3) na nieruchomości w dalszym ciągu mieszkała synowa J. C. P. wraz z piątką małych dzieci. Przy czym C. i jej mąż w czasie związku małżeńskiego nabyli na własność grunty rolne, które uprawiali. W rodzinie nie było konfliktów. Dzieci J. P. (2) w miarę możliwości (nie były to częste wizyty) odwiedzały ojca oraz bratową i bratanków i podczas tych wizyt pomagali im w pracach domowych, czy to w polu.
J. P. (2) na swojego następcę widział wnuka J. P. (1). Ww. podjął nawet i ukończył szkołę o kierunku rolniczym
W dniu 09 marca 1992 r. C. P. wraz z synem J. P. (1) na prośbę przebywającego w szpitalu w S. J. P. (2) przywieźli notariusza K. J. celem sporządzenia testamentu. J. P. (2) przed notariuszem oświadczył, iż jest właścicielem nieruchomości położonej we wsi E., gm. (...) o obszarze 4 ha 4300 m ( 2) oznaczonej nr (...) oraz we wsi S., gm. W. o obszarze 26 ha 8100 m ( 2 )oznaczonej nr geod. (...) i powołał do tego spadku J. P. (1). O istnieniu testamentu wiedziały siostry J. P. (1), zaś nie wiedziały córki J. P. (2).
W konsekwencji powyższego, Sąd Rejonowy w Suwałkach postanowieniem z dnia 27 grudnia 2007 r. stwierdził, iż spadek po J. P. (2), zmarłym dnia 10 marca 1992 r. w S. na podstawie testamentu notarialnego nabył wnuk J. P. (1). Ww. zapłacił podatek od spadków i darowizn wyliczony w oparciu o wartość całego gospodarstwa.
Nikt w rodzinie nie kwestionował ostatniej woli J. P. (2). J. P. (1) jeszcze przed śmiercią dziadka pracował w gospodarstwie. J. P. (2) przygotowywał wnuka do jego przejęcia. Po śmierci dziadka ww. zawsze mógł liczyć na matkę C. P., która służyła mu radą i pomocą. W pracy w gospodarstwie pomagało mu także rodzeństwo. Jednakże od śmierci dziadka to J. P. (1) uważany był za właściciela całego gospodarstwa zarówno przez sąsiadów, jak i rodzeństwo. On też miał takie poczucie. Widniał również w dokumentach dotyczących przedmiotowych nieruchomości, czy to położonych w miejscowości S., czy też w E.. Opłacał podatki za te nieruchomości. Nie konsultował spraw gospodarstwa rolnego z rodzeństwem, nie dzielił się z nimi dochodami z gospodarstwa, ale też nie domagał się od nich ponoszenia części kosztów utrzymania gospodarstwa. Jego rodzeństwo nie ingerowało w sprawy gospodarstwa. Matka J. P. (1) za pieniądze uzyskane z odszkodowania za śmierć męża kupiła mieszkanie położone w S. przy ul. (...), które otrzymała w 1992 r. Siostry J. P. (1) mieszkały w domu rodzinnym do czasu gdy uczyły się w szkole podstawowej, następnie zaś do szkół średnich uczęszczały do S., gdzie mieszkały, czy to w internacie, czy później w mieszkaniu przy ul. (...). Pomimo tego siostry przyjeżdżały w weekendy pomóc bratu i matce w pracy w gospodarstwie.
W dniu 16 listopada 1991 r. J. P. (1) ożenił się z D. O.. Z tego związku urodziła się w dniu (...) córka E. P.. Żona J. P. (1) mieszkała jednak w swoim domu rodzinnym. Po jakimś czasie przeprowadziła się do J. P. (1) jednak na krótki okres. W tym czasie matka J. P. (1) z uwagi na konfliktową relację z synową przeprowadziła się do S. do mieszkania przy ul. (...).
Wyrokiem z dnia 08 października 1997 r. Sąd Wojewódzki w Suwałkach rozwiązał małżeństwo J. P. (1) i D. P.. D. P. wraz z córką E. P. wyjechały na stałe za granicę do Niemiec, gdzie mieszkają do chwili obecnej.
W dniu 09 lutego 2021 r. zmarł J. P. (1). Spadek po nim na podstawie ustawy nabyła jego jedyna córka E. P..
Zdaniem sądu rejonowego materiał dowodowy zgromadzony w sprawie pozwalał przyjąć, że J. P. (2) przejął udziały we współwłasności nieruchomości należących do pozostałych zstępnych, co po śmierci M. P. odbywało się w sposób wyraźnie dostrzegalny przez pozostałych współwłaścicieli i stan ten był przez nich akceptowany. Dotyczy to także posiadania wykonywanego następnie przez następcę prawnego J. J. (1) P.. Nikt inny z członków rodziny, ani osób trzecich, na przestrzeni lat nie zgłaszał roszczeń odnośnie nieruchomości będących przedmiotem wniosku.
Zdaniem Sądu wyjaśniania i zeznania uczestników postępowania potwierdzają, iż to J. P. (2) uważał się za właściciela całego gospodarstwa. Czego zresztą wyrazem była treść jego zeznań zawartych w protokole przesłuchania w sprawie ustalenia stanu posiadania gruntów z dnia 10 czerwca 1974 r. (k. 194 – 195) czy też jego ostatnia wola wyrażona w testamencie, gdzie jednoznacznie wskazany był jako właściciel całego przedmiotowego gospodarstwa rolnego i które przekazał na wypadek swojej śmierci wnukowi J. P. (1).
Sąd dał także wiarę uczestniczkom postępowania C. P., B. K., G. P., M. K. oraz L. R., iż pomagały one w pracy w gospodarstwie. Jednakże to z ich zeznań, czy też wyjaśnień wynika także, iż to dziadek J. P. (2), a po jego śmierci jego następca J. P. (1) uważani byli za właścicieli całego gospodarstwa. I tak M. K. (k. 183v) wyjaśniła „(…) Jak dziadek żył, to on czuł się głową rodziny i mało, kto mu się sprzeciwiał (…). Mama czuła się gospodynią, a jak żył J. P. (2) uznawała, że on jest właścicielem tej ziemi. Dziadek na łożu śmierci podpisał testament. Ten testament dzięki C. P. został napisany. W tym testamencie J. przepisuje całe gospodarstwo na J.. Czuliśmy się pokrzywdzeni tą decyzją (…)”. Uczestniczka postępowania C. P. (k. 225) wyjaśniała ”(…) Tym gospodarstwem zajmował się teść, ale my pracowaliśmy na tym gospodarstwie. My pracowaliśmy, a on rządził tym gospodarstwem (…). Będąc słuchana w charakterze strony (k. 225) zeznała „(…) Teść miał wszystko w swoich rękach. Przed śmiercią teścia J. już pracował w gospodarstwie. Teść mówił, że będzie on jego następcą. Jak teść zmarł to J. wiedział już jak trzeba zajmować się gospodarstwem (…). Po śmierci teścia na tym gospodarstwie pracowałam ja i syn (…). Syn chyba miał świadomość, że dostał całego gospodarstwo (…). Uczestniczka postępowania B. K. (k. 225v) zeznała z kolei „(…) brat mówił, że chce podzielić gospodarstwo dla swoje córki i dla nas rodzeństwa. Trzeba było mu pomagać bo brat był sam. My nie kwestionowaliśmy go jako właściciela (…)”. Podobnie zeznała uczestniczka postępowania G. P. (k. 225v) „(…) brat powtarzał, że podzieli to na pięć. On zawsze powtarzał, że to wszystko będzie nasze. Z kolei uczestniczka postępowania J. K. (1) wyjaśniła (k. 183v) „(…) nikt z rodzeństwa nie decydował o tym gospodarstwie (…)”. „(…) Ja ani rodzeństwo nie mieliśmy wpływu na decyzje ojca (…)” (k. 224). Uczestniczka postępowania H. M. zeznała (k. 224v) „(…) ojciec czuł się gospodarzem, uważał, że wszystko należy do niego. My też uważaliśmy, że on jest gospodarzem (…)”.
Powyższe okoliczności w ocenie sądu rejonowego wskazują, że J. P. (2), a następnie jego spadkobierca J. P. (1), w sposób czytelny i akceptowany przez pozostałych współwłaścicieli nieruchomości, swoim zachowaniem manifestował na zewnątrz wolę posiadania dla siebie całej (ponad własny udział) nieruchomości i wolą z odsunięciem od władztwa pozostałych współwłaścicieli.
Potwierdzeniem powyższego są również zeznania świadków: K. B., H. K., A. P., T. P., J. K. (2), J. W. oraz A. O., którym Sąd dał wiarę.
W tak ustalony stanie faktycznym Sąd rejonowy zważył, co następuje:
Nabycie prawa własności nieruchomości w całości bądź udziału we współwłasności takiej nieruchomości w drodze zasiedzenia możliwe jest tylko w przypadku zaistnienia wszystkich przesłanek warunkujących możliwość stwierdzenia nabycia prawa własności poprzez zasiedzenie. Ubiegający się o stwierdzenie nabycia prawa własności w drodze zasiedzenia musi wykazać, że wszystkie prawne przesłanki warunkujące nabycie prawa własności w ten właśnie sposób zostały spełnione, może tego dokonać wszelkimi dostępnymi środkami dowodowymi (art. 6 k.c.). Z drugiej strony dotychczasowy właściciel czy współwłaściciel w taki sam sposób może bronić się przed utratą praw do nieruchomości.
Do przypadków zasiedzenia, które nastąpiło przed wejściem w życie ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 55, poz. 321), tj. przed 1 października 1990 r., będą miały zastosowanie dziesięcioletnie i dwudziestoletnie okresy posiadania przewidziane w art. 172 k.c. w brzmieniu obowiązującym przed tą datą. Nowela ta wprowadziła zasadę, że do zasiedzenia, którego bieg rozpoczął się przed 1 październikiem 1990 r., zastosowanie mają przepisy nowe, czyli dłuższe okresy posiadania (art. 9). Jeśli chodzi o zasiedzenie nieruchomości, które zarówno przed zmianą przepisów, jak i po zmianie mogły być przedmiotem zasiedzenia, to o ile do zasiedzenia doszło przed wejściem w życie wskazanej ustawy nowelizującej, do takich przypadków zastosowanie mają przepisy poprzednie, czyli dziesięcioletni i dwudziestoletni okres posiadania samoistnego. Jeżeli zaś wedle przepisów poprzednio obowiązujących do zasiedzenia nie doszło, do takich przypadków zastosowanie mają nowe przepisy.
Zgodnie z obowiązującym obecnie przepisem art. 172 § 1 k.c., posiadacz nieruchomości nie będący jej właścicielem nabywa własność, jeżeli posiada nieruchomość nieprzerwanie od lat dwudziestu jako posiadacz samoistny, chyba że uzyskał posiadanie w złej wierze (zasiedzenie). Natomiast § 2 tegoż artykułu stanowi, iż po upływie lat trzydziestu posiadacz nieruchomości nabywa jej własność, choćby uzyskał posiadanie w złej wierze.
Zasiedzenie polega więc na nabyciu prawa przez nieuprawnionego posiadacza wskutek faktycznego wykonywania tego prawa w ciągu oznaczonego w ustawie czasu. Podstawową funkcją zasiedzenia jest eliminacja długotrwałej rozbieżności między faktycznym wykonywaniem uprawnień właścicielskich a formalnoprawnym stanem własności, co przyczynia się do ustabilizowania i uporządkowania stosunków społecznych pod względem prawnym.
Nabycie własności w drodze zasiedzenia zostało uzależnione od spełnienia następujących przesłanek: władania nieruchomością jako posiadacz samoistny, upływu ustawowego terminu oraz dobrej lub złej wiary posiadacza. Przesłanki zasiedzenia nie zmieniały się na przestrzeni lat, formułowano je w podobny sposób w poszczególnych aktach prawnych odnoszących się do tej problematyki.
W tym ogólnym zestawieniu naczelną przesłanką zasiedzenia jest posiadanie samoistne nieruchomości. Można tu odnieść się do pojęcia zawartego w definicyjnej normie art. 336 k.c. Zgodnie z tym przepisem, posiadaczem samoistnym rzeczy jest ten, kto rzeczą faktycznie włada jak właściciel. Oczywiście w kontekście zasiedzenia mamy na uwadze posiadanie samoistne nie poparte jeszcze tytułem (prawem) własności. Należy wskazać, iż stan posiadania współtworzą fizyczny element (corpus) władania rzeczą oraz intelektualny element zamiaru (animus) władania rzeczą dla siebie (animus rem sibi habendi). W przypadku posiadania samoistnego mamy na uwadze animus domini (posiadacz samoistny włada rzeczą „jak właściciel”). Praktycznie zaś wypada kierować się – przy ustalaniu charakteru posiadania – manifestowanym na zewnątrz wobec otoczenia zachowaniem posiadacza. Według zewnętrznych znamion zachowania posiadacza można oceniać zarówno corpus jak też animus possidendi. Istotne znaczenie ma również rozpoznanie zdarzenia stanowiącego źródło nabycia posiadania. Wespół z dalszym zachowaniem posiadacza, manifestowanym na zewnątrz, pozwala określać rodzaj posiadania. Wola władania nieruchomością dla siebie polega na tym, że posiadacz chce i może wykonywać takie czynności, które wobec otoczenia będą wskazywały na to, że posiadacz jest właścicielem rzeczy albo przynajmniej traktuje ją w taki sposób jakby stanowiła jego własność. Zatem z posiadaniem samoistnym mamy do czynienia wtedy, gdy po stronie władającego istnieje możność rzeczywistego władania faktycznego nieruchomością w takim zakresie, jaki odpowiada zakresowi uprawnień właściciela, jak i manifestowania w sposób dostrzegalny dla otoczenia działania we własnym imieniu (uchwała pełnego składu Izby Cywilnej z dnia 26 października 2007 r., III CZP 30/07, OSNC 2008, nr 5, poz. 43, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 maja 1986 r., III CRN 60/86, OSNC 1987, z. 9, poz. 138, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2010 r., III CSK 300/09, niepubl., postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2002 r., I CKN 1009/00, niepubl.).
Kolejnym warunkiem zasiedzenia jest dobra lub zła wiara posiadacza. Za dobrą wiarę przyjmuje się sytuację, w której posiadacz pozostaje w błędnym, lecz uzasadnionym okolicznościami przekonaniu, że przysługuje mu prawo własności. Co do zasady bowiem posiadacz określonej rzeczy winien wiedzieć, jakim prawem do tej rzeczy dysponuje. Istnieją jednak okoliczności, w których uzasadnione może okazać się przekonanie posiadacza, że jest właścicielem danej rzeczy, pomimo że tak w rzeczywistości nie jest. Tylko w takich sytuacjach można twierdzić, że posiadacz był w dobrej wierze. Nie uzasadnia bowiem dobrej wiary sytuacja, w której posiadacz powinien wiedzieć, że nie jest właścicielem danej rzeczy. W złej wierze jest ten kto wie albo wiedzieć powinien, że prawo własności nie przysługuje jemu, lecz innej osobie. Posiadaczowi zgodnie z art. 7 k.c. przysługuje domniemanie istnienia dobrej wiary, jednakże jest to domniemanie wzruszalne i za pomocą wszelkich dostępnych środków dowodowych można je obalić. Ponadto, zgodnie z przytoczoną wyżej wypracowaną w orzecznictwie definicją dobrej wiary, jest nią sytuacja wyjątkowa uzasadniona usprawiedliwionymi okolicznościami. Dla przyznania posiadaczowi przymiotu posiadania w dobrej wierze nie wystarcza jego przekonanie, że jest właścicielem określonej nieruchomości, że posiada ją w sposób nienaruszający praw innych osób, ale musi to być przekonanie uzasadnione wyjątkowymi usprawiedliwionymi okolicznościami, w których okoliczności te dają logiczne i merytoryczne uzasadnienie do twierdzenia, że posiadacz pozostawał w błędnym przekonaniu co do prawa własności. Złą wiarę należy przypisać osobie, która bądź to wie, że nie przysługuje jej określone prawo, bądź też nie wie o tym, ale brak jest uzasadnionych podstaw do usprawiedliwienia tej niewiedzy. We wszystkich tych stanach faktycznych, gdzie nie ma mowy o dobrej wierze posiadacza, własność nieruchomości przez zasiedzenie nabywa się z upływem dłuższego okresu posiadania. Należy także wskazać, że do oceny, czy posiadacz był w dobrej bądź w złej wierze, decydujący jest moment wejścia w posiadanie nieruchomości. Zatem fakt, że posiadacz w trakcie zasiadywania nieruchomości, tj. już po objęciu posiadania dowiedział się o tym, że nie jest właścicielem nieruchomości, nie wpływa na jego złą wiarę.
Zdaniem sądu rejonowego nie ulega wątpliwości, że J. P. (2), jak również jego następca prawny, na co wskazywali uczestnicy postępowania wiedział, że nie jest wyłącznym właścicielem nieruchomości, zatem w rachubę mogą wchodzić tylko okresy samoistnego posiadania w złej wierze.
Jeżeli władanie nieruchomością przez posiadacza wynika ze stosunku współwłasności, to w razie zgłoszenia przez niego wniosku o stwierdzenie zasiedzenia udziału należącego do innego współwłaściciela, który nie korzysta z nieruchomości, powinien on udowodnić zmianę, rozszerzenie zakresu swego posiadania i uzewnętrznić tę zmianę wobec współwłaściciela, do którego należał ten udział, a także wobec pozostałych współwłaścicieli. Obowiązek ten aktualizuje się w razie zmiany charakteru posiadania i władania nieruchomością przez jednego ze współwłaścicieli z zamiarem władania dla siebie (cum animo rem sibi habendi) także w zakresie idealnego udziału należącego do innego współwłaściciela (tak postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 7 stycznia 2009 r., II CSK 405/08, LEX 577171, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 października 2002 r. I CKN 1009/00, LEX 75269).
Oczywistym jest, że na współwłaścicielu zmieniającym charakter swego posiadania nieruchomości wobec idealnego udziału należącego do innego współwłaściciela spoczywa ciężar udowodnienia, że w określonym czasie posiadając nieruchomość wykonywał nie tylko prawo do przysługującego mu udziału we współwłasności, ale również w zakresie pozostałych udziałów był posiadaczem samoistnym.
Okoliczności faktyczne przedmiotowej sprawy wskazują, że z chwilą objęcia nieruchomości w samoistne wyłączne posiadanie po śmierci M. P. przez J. P. (2), a następnie jego następcę prawnego, odbywało się to również w zakresie udziałów, które przysługiwały pozostałym zstępnym. J. P. (2), a następnie jego następca prawny J. P. (1) samodzielnie podejmowali w stosunku do tych nieruchomości działania o charakterze właścicielskim, w swoich działaniach nie byli ograniczani przez inne osoby, władali tymi nieruchomościami. Inni członkowie rodziny jedynie im pomagali, na co zresztą sami wskazywali w swoich wyjaśnieniach oraz zeznaniach.Jednakże J. P. (2) nie zasiedział przedmiotowych nieruchomości, gdyż czas jego posiadania, od czasu śmierci żony M. P., tj. 07 lipca 1974 r. do czasu swojej śmierci, tj. 10 marca 1992 r. wyniósł niespełna 18 lat.
Zgodnie jednak z art. 176 § 1 k.p.c., jeżeli podczas biegu zasiedzenia nastąpiło przeniesienie posiadania, obecny posiadacz może doliczyć do czasu, przez który sam posiada, czas posiadania swego poprzednika. Jeżeli jednak poprzedni posiadacz uzyskał posiadanie nieruchomości w złej wierze, czas jego posiadania może być doliczony tylko wtedy, gdy łącznie z czasem posiadania obecnego posiadacza wynosi przynajmniej lat trzydzieści. Stosownie zaś do § 2 cyt. artykułu, przepisy powyższe stosuje się odpowiednio w wypadku, gdy obecny posiadacz jest spadkobiercą poprzedniego posiadacza.
Uznać zatem należało, że co do zasady, dopuszczalne jest doliczenie przez J. P. (1), jako następcę prawnego, czasu posiadania nieruchomości przez jego dziadka J. P. (2).
W ocenie Sądu materiał dowody potwierdził, iż J. P. (2), a następnie po jego śmierci J. P. (1) był od dnia 08 lipca 1974 r. wyłącznym posiadaczem przedmiotowego gospodarstwa rolnego.
Jak słusznie podkreśla się w doktrynie prawa, zasiedzenie jest odstępstwem od zasady nienaruszalności prawa własności. Dlatego wszelkie wątpliwości powinny był tłumaczone na korzyść ochrony własności czy innych praw majątkowych. Stanowisko takie zostało wyrażone m.in. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 7 października 2010 r. w sprawie IV CSK 152/10. Takie podejście do instytucji zasiedzenia musi w szczególności odnosić się do sytuacji, gdy zasiedzenie ma miejsce w stosunkach rodzinnych, gdy jeden ze spadkobierców w wyniku pewnych okoliczności posiada przedmiot spadku. Podkreślenia wymaga, że niewykonywanie prawa posiadania przez innych współwłaścicieli nie uprawnia do wniosku, że współwłaściciel posiadający przejmuje rzecz w posiadanie samoistne w zakresie ich uprawnień. Posiadanie właścicielskie całej rzeczy przez współwłaściciela wyłącznie dla siebie i z wolą odsunięcia od realizacji praw do tej rzeczy innych współwłaścicieli jest możliwe, jednak wymaga, ażeby współwłaściciel żądający stwierdzenia zasiedzenia idealnego udziału innego współwłaściciela udowodnił, żeby zmienił (rozszerzył) zakres samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia z art. 206 k.c. i uzewnętrznił tę zmianę wobec współwłaścicieli. Uznaje się, że w takim przypadku nie ma zastosowania domniemanie z art. 339 k.c. W związku z powyższym, konieczne jest wykazanie konkretnych faktów potwierdzających rzeczywiste przejęcie praw i obowiązków innych współwłaścicieli i to w sposób pozwalający im dostrzec tę zmianę. Pogląd ten został wyrażony w wieli postanowieniach Sądu Najwyższego dotyczących tej problematyki (z dnia 1 kwietnia 2011r. w sprawie III CSK 184/10, z dnia 29 czerwca 2010 r. w sprawie III CSK 300/09 oraz z dnia 7 stycznia 2009 r. w sprawie III CSK 405/08 ).
Powyższa argumentacja nie może jednakże prowadzić do wniosku, że zasiedzenie udziałów we współwłasności nieruchomości przez jednego ze współwłaścicieli jest wyłączone. W postanowieniu z dnia 15 maja 2018 r. Sąd Najwyższy podkreślił, że współwłaściciel staje się samoistnym posiadaczem udziału we współwłasności nieruchomości o charakterze prowadzącym do zasiedzenia dopiero wtedy, gdy nastąpi jawna dla otoczenia i pozostałych współwłaścicieli zmiana kwalifikacji posiadania, z której będzie wynikało, że współwłaściciel posiadający rozszerzył zakres swojego samoistnego posiadania ponad realizację uprawnienia z art. 206 k.c. Niewykonywanie prawa posiadania przez innego współwłaściciela nie uprawnia do wniosku, że współwłaściciel posiadający przejął rzecz w samoistne posiadanie. Ciężar udowodnienia przez jednego ze współwłaścicieli, że zmienił zakres posiadania samoistnego, spoczywa na nim wraz z niekorzystnymi skutkami, jakie wiążą się z niewykazaniem w sprawie o zasiedzenie tego przymiotu. W tego rodzaju sprawach wykluczone jest ustawowe domniemanie samoistności posiadania. Uznano, że surowe wymaganie dla współwłaściciela zmieniającego zakres posiadania samoistnego, uzasadnione jest bezpieczeństwem stosunków prawnych i ochroną własności, która narażona byłaby na uszczerbek, gdyby współwłaściciel uprawniony do współposiadania całości mógł łatwo doprowadzić do utraty praw pozostałych współwłaścicieli, powołując się na zmianę swojej woli, a więc elementu subiektywnego (II CSK 6/18 ).
W ocenie Sądu rejonowego przeprowadzone postępowanie dowodowe wykazało, że począwszy od śmierci M. P., tj. dnia 08 lipca 1974 r. J. P. (2) objął w posiadanie udziały w przedmiotowym gospodarstwie rolnym przysługujące jego dzieciom tytułu dziedziczenia w sposób samoistny, za zatem prowadzący do zasiedzenia. Jak ustalił Sąd, J. P. (2), a następnie jego jedyny spadkobierca J. P. (1), podejmował decyzje dotyczące prowadzenia gospodarstwa rolnego samodzielnie, z wyłączeniem innych formalnych współwłaścicieli, sam też ponosił ciężary związane z prowadzeniem tego gospodarstwa. Nie podejmowano również czynności związanych z rozliczaniem dochodów z gospodarstwa.
W związku z powyższym Sąd rejonowy uznał wniosek za zasadny i stwierdził, że J. P. (1) nabyła z dniem 08 lipca 2004 r. poprzez zasiedzenie udział 3/8 własności nieruchomości położonych:
- w miejscowości S., gm. W. oznaczonych nr geod. (...) o łącznej powierzchni 26,8824 ha (poprzednio 26,8100 ha), dla których nie jest urządzona księga wieczysta,
- w miejscowości E., gm. (...) oznaczoną nr (...) o powierzchni 4,3936 ha (poprzednio 4,4300 ha), dla której nie jest urządzona księga wieczysta.
Apelację od postanowienia Sądu Rejonowego wywiódł w imieniu uczestników postępowania, L. R., B. K., G. P. oraz C. P., wywiódł ich pełnomocnik, zaskarżając postanowienie co do pkt 1 tj. w zakresie rozstrzygnięcia o stwierdzeniu zasiedzenia.
Skarżonemu orzeczeniu zarzucił :
1. naruszenie przepisów postępowania, które miało wpływ na wynik sprawy, w postaci art. 233 § 1 k.p.c. w zw. z art, 13 § 2 k.p.c. tj. dokonanie oceny zgormadzonych w sprawie dowodów w sposób sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego, poprzez dowolne ustalenie, iż:
a) nieżyjący już, J. P. (2) oraz następnie jego nieżyjący już wnuk, J. P. (1), pozostawali nieprzerwanie od 1974 r. w posiadaniu samoistnym i właścicielskim, tj. z wolą odsunięcia od realizacji praw innych współwłaścicieli w zakresie udziału 3/8 nieruchomości położonych w miejscowościach S. oraz E. stanowiących gospodarstwo rolne, będące współwłasnością J. P. (2) oraz M. P. podczas, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż nieprzerwanie od 1974 r. w posiadaniu ww, nieruchomości byli również uczestnicy postępowania tj. spadkobiercy M. P., którzy mieszkali na terenie ww. gospodarstwa, stanowiącym ich dom rodzinny oraz w nim pracowali, na równi z J. P. (2) oraz J. P. (1),
b) zajmowanie pozycji głowy rodziny oraz powszechne postrzeganie mężczyzny (w warunkach życia na wsi) jako gospodarza, należy utożsamiać z „przejęciem" udziałów we współwłasności należących do pozostałych spadkobierców swojej żony i jednocześnie swoich dzieci podczas, gdy ze zgromadzonego materiału dowodowego wynika, iż uczestnicy postępowania również korzystali z przysługującego im prawa własności w gospodarstwie rolnym, którego udział był przedmiotem niniejszego postępowania o stwierdzenie zasiedzenia.
Wskazując na powyższe zarzuty skarżący wnosili o zmianę zaskarżonego postanowienia poprzez oddalenie wniosku o zasiedzenie oraz zasądzenie kosztów postępowania apelacyjnego wg norm przepisanych.
Uzasadniając wywiedzione zarzuty skarżący podnosili, iż Sąd Rejonowy wbrew zasadom doświadczenia życiowego, wybiórczo oparł się na zeznaniach samych uczestników postępowania oraz doszedł do błędnego przekonania, iż nie żyjący już J. P. (2), a następnie również nieżyjący już J. P. (1) „przejęli" udziały we współwłasności nieruchomości należące do uczestników postępowania. Sąd I instancji wskazując na wyrywane 2 kontekstu wypowiedzi uczestników postępowania składane podczas ich przesłuchania podniósł, iż w stosunku do uczestników postępowania nieżyjący już J. P. (2) oraz J. P. (1) komunikowali wyraźnie przejęcie udziałów należących do nieżyjącej M. P.. W ocenie uczestników nie sposób jest na podstawie stwierdzenia uczestniczki M. K. {k. 183v): Jak dziadek żyt, to on czuł się głową rodziny i mało, kto mu się sprzeciwiał (...) uznać, iż od 1974 r. tj. po śmierci M. P., jej mąż „przejął" udziały we współwłasności nieruchomości i zakomunikował to swoim dzieciom, współspadkobiercom swojej żony. Sąd I instancji zupełnie pomija fakt, iż naturalnym w środowisku wiejskim w ówczesnych czasach był postrzeganie mężczyzny i głowy rodziny jako gospodarza, a dla wielu jednocześnie właściciela gospodarstwa rolnego. Ale tego rodzaju postrzeganie nie może być utożsamiane z wola odsunięcia swoich dzieci do własności nieruchomości i jednocześnie wyraźnego zakomunikowania im tego faktu. W ocenie uczestników, przy takim układzie stosunków rodzinnych, gdzie pozostali współwłaściciele będący jednocześnie zstępnymi tego w imieniu którego żąda się stwierdzenia zasiedzenia, wspólnie mieszkają i prowadzą gospodarstwo rolne nie sposób jest stwierdzić, iż doszło do przejęcia ich udziałów. Dalej skarżący wskazywali na treść zeznań, które w ich ocenie nie dawały podstaw do wyciągnięcia wniosków takich jak to uczynił sąd rejonowy. W ocenie uczestników postępowania z powyższych zeznań nie sposób wyprowadzić wniosku, iż zarówno J. P. (2), a następnie J. P. (1) swoim zachowaniem manifestowali na zewnątrz wolę posiadania dla siebie całej (ponad własny udział) nieruchomości i wolą z odsunięciem od władztwa pozostałych współwłaścicieli. Uczestnicy wskazują przy tym, iż dla stwierdzenia zasiedzenia w takim przypadku niezbędnym jest wykazanie faktu zamanifestowania na zewnątrz przez nieżyjących już współwłaścicieli woli odsunięcia pozostałych współwłaścicieli od współposiadania i współkorzystania jak to wskazał Sąd Najwyższy w sprawie V CSK 324/13. Finalnie skarżący podnieśli, iż fakt uznawania na wsi mężczyzny jako głowy rodziny i gospodarza jest czymś powszechnym i naturalnym jednakże z całą stanowczością należy odrzucić pogląd, iż należy to odczytywać za przejaw woli odsunięcia pozostałych współwłaścicieli ti. własnych dzieci od współposiadania i współkorzystania z nieruchomości.
Sąd Okręgowy zważył co następuje:
Apelację uznać należało za bezzasadną.
Sąd I instancji wbrew zarzutom skarżących, dokonał w niniejszej sprawie prawidłowych ustaleń, które nie są sprzeczne z treścią zgromadzonego materiału dowodowego. Zarówno poczynione ustalenia, jak też wywiedzione na ich podstawie wnioski, Sąd Okręgowy w pełni podziela i przyjmuje za własne, stąd też nie zachodzi potrzeba ich powtarzania, a jedynie szczegółowo omówić należy te ustalenia i oceny, które były w apelacji kwestionowane (vide: orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 09.03.2006 r. w sprawie o sygn. akt: I. CSK. 147/05, LEX nr 190753).
W apelacji skarżący podnieśli zarzut naruszenia przepisów postępowania tj art. 233 poprzez uznanie przez sąd, że miało miejsce posiadanie objętych wnioskiem nieruchomości w zakresie udziałów po zmarłej M. P. w sposób samoistny przez wymagany ustawą okres przez J. P. (2) a następnie J. P. (1).
Należy podkreślić, iż tylko prawidłowo ustalony stan faktyczny podlega subsumpcji pod normy prawa materialnego stąd odnieść się należy do zarzutów naruszenia prawa procesowego – w szczególności oceny dowodów dokonanej przez sąd rejonowy.
Zdaniem sądu okręgowego nie są zasadne zarzuty naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. Zgodnie z tym przepisem sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie "wszechstronnego rozważenia zebranego materiału", a zatem z uwzględnieniem wszystkich dowodów przeprowadzonych w postępowaniu, jak również wszelkich okoliczności towarzyszących przeprowadzaniu poszczególnych dowodów i mających znaczenie dla oceny ich mocy i wiarygodności. Ramy swobodnej oceny dowodów wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Ocena dowodów jest istotą sędziowskiego wymiaru sprawiedliwości i dla skutecznego zakwestionowania oceny dokonanej przez sąd pierwszej instancji konieczne jest wykazanie, że sąd ten dokonując oceny dowodów w sposób rażący naruszył podstawowe reguły oceny, a więc zasady logicznego rozumowania, doświadczenia życiowego, prawidłowego wnioskowania. Strona chcąca podważyć sędziowską ocenę dowodów nie może ograniczać się do przedstawienia własnej ich oceny, ponieważ jest to zwykła polemika ze stanowiskiem sądu niemogąca odnieść skutku. Konieczne jest wskazanie w takiej sytuacji przyczyn, dla których dokonana przez sąd ocena dowodów nie spełnia kryteriów określonych w art. 233 § 1 k.p.c. Jeżeli z określonego materiału dowodowego sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów (art. 233 § 1 k.p.c.) i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. Tylko w przypadku, gdy brak jest logiki w wiązaniu wniosków z zebranymi dowodami lub gdy wnioskowanie sądu wykracza poza schematy logiki formalnej albo, wbrew zasadom doświadczenia życiowego, nie uwzględnia jednoznacznych praktycznych związków przyczynowo - skutkowych, to przeprowadzona przez sąd ocena dowodów może być skutecznie podważona.
W kontekście ustalonego stanu faktycznego sprawy niniejszej nie ma podstaw by sądowi rejonowemu zarzucać wadliwe ustalenia faktyczne czy też niewłaściwą ocenę dowodów. Wręcz przeciwnie, niż to usiłują przedstawić skarżący w apelacji także oni formułując zarzuty nieprawidłowej oceny dowodów powołują się na fragmenty zeznań, które mają potwierdzać stawianą przez nich tezę.
Twierdzenie, iż w stosunkach wiejskich za głowę rodziny uważa się mężczyznę, wskazuje na brak po stronie skarżącej bardziej „chwytliwych” argumentów. Już od dawna bowiem dostrzegalna jest zmiana w tym zakresie i to nader często kobiety przejmują rolę wiodącą nawet w sferze zarządzania gospodarstwem.
Odnosząc się jednak do stanu faktycznego sprawy niniejszej na uwagę zasługuje fakt, że do czasu wystąpienia o zasiedzenie przez wnioskodawczynię nie było na tle zarządzania gospodarstwem żadnych sporów wskazujących na negowanie roli J. P. (2) , a potem J. P. (1) całym gospodarstwem w tym zasiadywanym udziałem. Nigdy nie kwestionowano tytułu prawnego w/w do gospodarstwa rolnego, a co więcej wszyscy zstępni J. P. (2) w tym dzieci J. P. (3) uważali go za właściciela prawdopodobnie pozostając w przekonaniu, że to wyłącznie on jest właścicielem gospodarstwa bowiem dysponuje aktami własności ziemi na to gospodarstwo. Z dokumentów (...) (k. 192-193) wynika bowiem jednoznacznie, że z mocy samego prawa właścicielem nieruchomości oznaczonych w ewidencji gruntów numerami (...) położonych w S. i nr. 4 położonej w E. - jest J. P. (2). Nie ulega też wątpliwości, że mieszkające z J. P. (2) dzieci J. P. (3) wiedziały o tych aktach własności bowiem zamieszkując w tym samym domu na etapie dorastania i dorosłości nie sposób było nie zorientować się do kogo należy tytuł własności, zwłaszcza w sytuacji gdy do domu trafiają inne dokumenty (np. nakazy podatkowe, opłaty za media itd.), z których wynika kto jest właścicielem, a nadto ich matka, a żona zmarłego J. przez wiele lat zamieszkując z teściem także była z pewnością świetnie zorientowana w formalnym tytule prawnym do nieruchomości, zwłaszcza, że pierwotnie to J. jako następca miał objąć gospodarstwo. Co więcej znany był wszystkim fakt , że J. P. (2) zamierza przekazać gospodarstwo wnukowi J. P. (1) i że do tego doszło poprzez sporządzenie testamentu (sygn.. akt. I Ns 716/07). Nigdy rodzeństwo J. (apelujący w sprawie niniejszej) nie kwestionowało jego tytułu prawnego, a w postępowaniu spadkowym (I Ns 635/07) wręcz oświadczyło, że nie kwestionuje sporządzonego przez J. P. (2) testamentu (k 30). Nie przedstawiono w trakcie postepowania dowodów podważających fakt samodzielnego gospodarowania na całej nieruchomości przez J. P. (1) wręcz potwierdzając, że to on gospodarzył i podejmował wszystkie decyzje. Za przyjęciem , że po stronie uczestników postępowania panowało przekonanie, że jedynymi właścicielami całości gospodarstwa byli J. P. (2), a po nim J. P. (1) przemawia także fakt, że nikt za spadkobierców nie wystąpił z roszczeniami wynikającymi z dziedziczenia (np. o dział spadku po zmarłej M. P. czy o zachowek). Takie zaś przekonanie w powiązaniu z faktem samodzielnego decydowania przez J. i J. P. (1) o wszystkim co dzieje się na gospodarstwie uprawnia do wnioskowania, że posiadanie w zakresie udziałów M. miało charakter samoistny – jak to słusznie przyjął sąd rejonowy. Także otoczenie (zeznający w sprawie świadkowie) uważali wskazany wyżej stan za niewątpliwy. O takim władztwie, a następnie jego kontynuowaniu świadczy również treść sporządzonego przez J. P. (2) testamentu gdzie wskazuje , że jest właścicielem nieruchomości.
W kontekście przedstawionej analizy stwierdzić należy, że w istocie apelacja jest wynikiem nie godzenia się przez rodzeństwo J. P. (1) z faktem, że majątek rodzinny przypadnie dziecku, którego matka opuściła ojca (J. P. (1)), rozwiodła się z nim i mieszka teraz wraz z wnioskodawczynią (córką J.) na terenie Niemiec, nie zaś rzeczywistego podważenia stanu i charakteru posiadania prowadzącego do zasiedzenia.
Z powyższych względów apelacja jako nieuzasadniona podlegał oddaleniu na podstawie art. 385 kpc. O kosztach orzeczono na podstawie art. 520 § 2 kpc w zw. z § 5 Rozp. Min. Spr. w sprawie opłat za czynności adwokackie.
Sędzia Cezary Olszewski
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Suwałkach
Data wytworzenia informacji: